Momenty, kiedy warto mieć pod ręką płytę CD

Momenty, kiedy warto mieć pod ręką płytę CD

brak ocen

Zdradź mi, czego słuchasz, a powiem Ci, kim jesteś. To jakiej muzyki słuchamy, może powiedzieć o nas naprawdę wiele. Kto nie pamięta czasów, kiedy jednym z pierwszych pytań do nowo poznanej osoby było „Czego słuchasz?" A na podstawie odpowiedzi wyrabialiśmy sobie o danej osobie zdanie. Fani jednego rodzaju muzyki tworzyli grupy, a nawet całe subkultury, które poza zamiłowaniem do muzyki łączył również sposób ubierania, zachowania i mówienia. Muzyka jest obecna w naszym życiu od początku naszej kultury. To się nie zmienia i nie zmieni. Zmianom natomiast ulega forma, w jakiej muzyki słuchamy. Obecnie tryumfy zdobywa streaming, na czele z platformami Apple Music, czy Spotify. Czy ta tendencja się utrzyma, na stałe wypierając np. płyty CD? Czas pokaże.

Nowy przewodzący wśród nośników muzyki

Faktem jest, że muzyka, jak sporo innych dziedzin kultury ulega cyfryzacji. Serwisy streamingowe zdominowały rynek muzyczny już parę lat temu. Spopularyzowały się platformy typu wspomniany powyżej Spotify, TIDAL czy Apple Music, jakie biją rekordy popularności przede wszystkim w Stanach Zjednoczonych, gdzie niemal całkowicie wyparły inne nośniki muzyki. Mówi się, że streaming pochłania przeszło połowę dochodów globalnych z dostępnej na platformach muzyki. Tym samym spadają dochody ze sprzedaży płyt CD, co roku nawet o parę procent. Trendy te da się odczuć także w Polsce, gdzie w tym momencie kompakty to mniej więcej 50 % wartości rynku muzycznego, a streaming 25%. Jednak wszystko zmierza ku temu, by tę proporcję odwrócić, a w przyszłości definitywnie zaniechać dystrybucji płyt.

Co ulega zmianom?

Ten zmieniający się kierunek zdradza, że w większości przypadków nie chcemy już mieć na półce albumów ulubionego muzyka. Kiedyś na takie pasje trzeba było gromadzić fundusze, wyczekiwać ukazania się płyty w sklepach, aby później móc godzinami przesłuchiwać wszystkie utwory. Wszelkie „kolekcjonowanie” nie jest w tym momencie tak powszechne jak dawniej, kiedy z dumą pokazywaliśmy nasze zbiory. Należy przyznać, że miało to swój urok, gdy obecnie przy używaniu platform typu Spotify, możemy jedynie przeglądać nasze albumy muzyczne na swoich telefonach.

Korzyści płynące z cyfryzacji muzyki

Upraszczając, muzyka dostępna na platformach streamingowych to wydatek około 30 zł miesięcznie. Jest to opłata abonamentowa, jaką opłacamy i otrzymujemy dostęp do utworów wykonawców z całego świata, bez ograniczeń. Obsługa jest przystępna oraz łatwa, wystarczy wpisać tytuł czy autora piosenki w wyszukiwarkę. Porównując, nabycie płyty CD, zależnie od daty wydania krążka, to wydatek rzędu 30 – 60, a nawet 70 złotych (jest to album jednego zespołu, czyli najczęściej płacimy np. 50 zł za kilkanaście kawałków z listy). Kalkulacje są w związku z tym bardzo proste, po przeliczeniu bardziej opłaca się wykupić abonament i korzystać z większych zasobów muzyki za mniejsze pieniądze.

Nisza wierna „cedokom”

Na rynku amerykańskim bezsprzecznie króluje streaming, kontrolując już znaczną część rynku, ale są kraje, które nadal pozostają wierne klasycznym nośnikom takim, jak płyta CD. Należy do nich Polska. Sprzedaż płyt w naszym kraju utrzymuje się na mniej więcej tym samym poziomie z roku na rok. Pozycja płyt CD i winyli jest nadal bardzo silna, a Polska jest jednym z większych rynków muzyki w formacie fizycznym na świecie. Pokazuje to, że Polacy w dalszym ciągu wybierają płyty CD, czy wracające w wielkim stylu płyty winylowe. Powodów jest kilka. Niektórzy cenią sobie jakość, inni lubią kolekcjonować albumy ulubionych wykonawców, a jeszcze inni wspierają w ten sposób artystów. Faktem jest, że wciąż wiele osób i z pewnością nie tylko w Polsce, nie ulega modzie i pozostaje wierna tradycyjnie odsłuchiwanej muzyce. To bardzo dobra wiadomość.
Dodaj komentarz
Komentarze artykułu

Brak komentarzy

Podobne artykuły